Mieliście okazję przemierzyć/ popedałować Tatarskim Szlakiem?
Nasze wspomnienia wciąż wracają do Kruszynian...
POLECAMY : )
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatarski Szlak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatarski Szlak. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 stycznia 2013
czwartek, 23 sierpnia 2012
PODLASIE
Na tegoroczne wakacje nie mieliśmy pomysłu.
Splot różnych okoliczności sprawił, że pierwszy raz od dziesięciu lat nasze paszporty zostały w szufladzie a my ruszyliśmy odkrywać uroki wschodniej Polski.
Z początku wyjazd nie budził naszego entuzjazmu. W pamięci wciąż brzmiały nazwy odwiedzonych w minionych latach: Wysp Owczych, Islandii, Nowej Zelandii, Albanii, czy sporej części Europy.
Pojechaliśmy bez oczekiwań, by codziennie odkrywać uroki Podlasia.
Biebrzański i Białowieski Park Narodowy, niewielkie miasteczka, w których czas płynie wolniej a ludzie są serdeczni. Cerkiewki czekające na uważnego obserwatora, który przystanie i pomimo upływu czasu, zachwyci się ich architekturą, wiekiem i historią. Drewniane domy ze zdobnymi okiennicami, bocianie gniazda i ciągnące się w nieskończoność uprawne pola złocistych zbóż.
Wyjazd był wyjątkowy także dlatego, że- poza jednym punktem- nie mieliśmy planu podróży.
Lektura artykułu "Tatarska gościnność" w majowym numerze Zwierciadła zainspirowała nas do wizyty w Kruszynianach i odbycia rowerowej wycieczki Tatarskim szlakiem. Zanim oczarowały nas maleńkie Kruszyniany, przerwy w pedałowaniu robiliśmy- pełni zachwytu- w Bohonikach, Samogrodzie, Jurowlanach i Krynkach.
Nawet ulewne strugi deszczu, brak miejsc noclegowych w Tatarskiej Jurcie u bohaterki artykułu- Pani Dżennety Bogdanowicz, nie były w stanie odebrać uroku temu miejscu.
Oczywiście skosztowaliśmy wyśmienitych Jeczpoczmaków, Belyszu i najlepszych pod słońcem drożdżówek z jagodami, ale nie tylko. Kruszyniany to wyjątkowa okazja, by odwiedzić jeden z dwóch na Tatarskim szlaku, Meczet. A w środku nawet najbardziej rozkojarzony słuchacz zastygnie w napięciu, gdy przewodnik Pan Dżemil Gembicki z pasją i wyjątkową swadą będzie opowiadał o religii, historii Tatarów, Meczecie oraz samych Kruszynian.
Pani Dżenneta z Tatarskiej Jurty swoim promiennym uśmiechem sprawi, że poczujemy się niemal jak u siebie a Pani Danuta z Zajazdu Tatarskiego oczaruje nawet najbardziej wymagającego turystę swoją gościnnością.
Kruszyniany to historia, serdeczność i spokój, których szukamy podczas wakacyjnych wojaży.
Polecamy!!!
Mumags Travellers
Splot różnych okoliczności sprawił, że pierwszy raz od dziesięciu lat nasze paszporty zostały w szufladzie a my ruszyliśmy odkrywać uroki wschodniej Polski.
Z początku wyjazd nie budził naszego entuzjazmu. W pamięci wciąż brzmiały nazwy odwiedzonych w minionych latach: Wysp Owczych, Islandii, Nowej Zelandii, Albanii, czy sporej części Europy.
Pojechaliśmy bez oczekiwań, by codziennie odkrywać uroki Podlasia.
Biebrzański i Białowieski Park Narodowy, niewielkie miasteczka, w których czas płynie wolniej a ludzie są serdeczni. Cerkiewki czekające na uważnego obserwatora, który przystanie i pomimo upływu czasu, zachwyci się ich architekturą, wiekiem i historią. Drewniane domy ze zdobnymi okiennicami, bocianie gniazda i ciągnące się w nieskończoność uprawne pola złocistych zbóż.
Wyjazd był wyjątkowy także dlatego, że- poza jednym punktem- nie mieliśmy planu podróży.
Lektura artykułu "Tatarska gościnność" w majowym numerze Zwierciadła zainspirowała nas do wizyty w Kruszynianach i odbycia rowerowej wycieczki Tatarskim szlakiem. Zanim oczarowały nas maleńkie Kruszyniany, przerwy w pedałowaniu robiliśmy- pełni zachwytu- w Bohonikach, Samogrodzie, Jurowlanach i Krynkach.
Nawet ulewne strugi deszczu, brak miejsc noclegowych w Tatarskiej Jurcie u bohaterki artykułu- Pani Dżennety Bogdanowicz, nie były w stanie odebrać uroku temu miejscu.
Oczywiście skosztowaliśmy wyśmienitych Jeczpoczmaków, Belyszu i najlepszych pod słońcem drożdżówek z jagodami, ale nie tylko. Kruszyniany to wyjątkowa okazja, by odwiedzić jeden z dwóch na Tatarskim szlaku, Meczet. A w środku nawet najbardziej rozkojarzony słuchacz zastygnie w napięciu, gdy przewodnik Pan Dżemil Gembicki z pasją i wyjątkową swadą będzie opowiadał o religii, historii Tatarów, Meczecie oraz samych Kruszynian.
Pani Dżenneta z Tatarskiej Jurty swoim promiennym uśmiechem sprawi, że poczujemy się niemal jak u siebie a Pani Danuta z Zajazdu Tatarskiego oczaruje nawet najbardziej wymagającego turystę swoją gościnnością.
Kruszyniany to historia, serdeczność i spokój, których szukamy podczas wakacyjnych wojaży.
Polecamy!!!
Mumags Travellers
Subskrybuj:
Posty (Atom)













