
poniedziałek, 28 listopada 2011
środa, 23 listopada 2011
czas na wzlot...
Pytanie może wydawać się kuriozalne, biorąc pod uwagę, że o podróżach mówimy ZAWSZE tylko w superlatywach, nawet jeśli przyjdzie nam spać w krzakach, od dłuższego czasu nie spełniać wymogów higienicznych czy jeść susz nafaszerowany chemią.
A jednak…
Chodzi o latanie!
Gdy wstałam czekał na mnie żartobliwy rysunek Grzesia- włosy stają mi na nim dęba, usta układają się w podkówkę, ale… mam nadzieję, że szczęśliwie dotrzemy do celu a potem do domu.
EDYNBURGU- nadchodzimy- od czwartku do poniedziałku będziemy czochrać szkockie owce, szkockie owczarki i unikać jedzenia haggis'aJ
niedziela, 20 listopada 2011
Z okazji: niedawnych urodzin i nadchodzących świąt... część 2- ostatnia

środa, 16 listopada 2011
Z okazji: niedawnych urodzin i nadchodzących świąt...
Przez sześć lat życia zawodowego miałam przyjemność (mogę użyć słowa przyjemność, bo tylko upływający czas daje nam właściwą perspektywę i zaciera przykre wspomnienia, na rzecz tych dobrych) spędzać każdy dzień wśród dowodów- na różnych nośnikach- od płyt CD/DVD zaczynając na książkach właśnie kończąc- że człowiek-a na pewno znaczna część populacji- to istoty z potrzebami kulturalnymi!
Nikt mnie nie pytał co chciałabym na urodziny w tym roku.
Jakież było moje zaskoczenie, eksplozja kulturalnego szczęścia, gdy większość prezentów była KSIĄŻKAMI!
„Z Hajerem na kraj Indii” Mieczysława Bieńka



Do książek i nietuzinkowej kartki urodzinowej dołączył jeszcze zeszyt- nie byle jaki! Zeszyt w którym notowanie faktów innych, niż związanych podróżami było by faux pas nie z tej ziemi!

Na specjalną adnotację zasługuje jeszcze jeden- szczególny- prezent!
Spędziliśmy w Nowej Zelandii miesiąc na samodzielnie zorganizowanej wyprawie, wydaliśmy książkę „Podróże małe i duże” i… na przekór sceptycyzmowi, który wzbudza nasz projekt… pojedziemy w naszą podróż!
I na koniec frazes o sporej wartości… nawet najdroższy prezent nie ma żadnej wartości, gdy nie ma w nim chwili na refleksję o człowieku, który ma go otrzymać!
Udanego buszowania za prezentami z okazji i bez!
...a w przerwie... zapraszamy na nasz profil na FB:
https://www.facebook.com/pages/Podr%C3%B3%C5%BCe-ma%C5%82e-i-du%C5%BCe/152620704800351?ref=tn_tnmn
wtorek, 15 listopada 2011
o co w tym wszystkim chodzi:)
PO CO NAM TEN BLOG?
...Od dawna myśleliśmy o miejscu, gdzie będziemy pisać, o tym co nam się kojarzy z podróżowaniem... daleko i blisko, na koniec świata i w głąb siebie...
ILE STRON POWINNA MIEĆ DOBRZE NAPISANA KSIĄŻKA PODRÓŻNICZA?
Nasz ma: 156 stron, na których opisujemy nasze zwariowane- samodzielnie organizowane podróże do Norwegii, Szwecji, Szkocji, Hiszpanii, Holandii, Danii, Nowej Zelandii oraz na Maderę- 16 stron z kolorowymi fotografiami. W razie niedosytu do każdej książki dołączyliśmy CD ze zdjęciami.
WAŻNE: każda płyta CD jest niepowtarzalna! Dlaczego? Bo na kopercie są znaczki z krajów w których byliśmy. Nie ma dwóch identycznych- kolekcja limitowana!

GDZIE MOŻNA KUPIĆ NASZĄ KSIĄŻKĘ "Podróże małe i duże"?
Tylko u nas- dlatego piszcie na adres: podroze.male.i.duze@wp.pl
Cena książki to 25zł plus 5zł koszt wysyłki. Każdy zakupiony egzemplarz przybliża nas do realizacji kolejnego marzenia, jakim jest... podróż na rowerach dookoła świata:) Nie możesz podarować książki osobiście? Wyślemy ją od Ciebie z dedykacją!
DLACZEGO NAPISALIŚMY KSIĄŻKĘ PODRÓŻNICZĄ?
Pisaliśmy dzienniki podróży podczas wędrówek po dalekich krainach od zawsze, choć tylko dla siebie. Po każdym powrocie znajomi prosili aby dokładnie powiedzieć im o wyjeździe. Za pierwszym, drugim razem, entuzjazm nas nie opuszczał, przy następnych było gorzej. Wtedy stwierdziliśmy, że może warto byłoby nasze wrażenia wydać w formie książki! To stało się poniekąd drugim- po podróży do Nowej Zelandii- naszym największym marzeniem, które udało się zrealizować (we wcześniejszych wpisach w pięciu częściach opisaliśmy dla Was proces powstawania książki.
KIM my w ogóle JESTEŚMY?
Pasjonatami podróży, którzy:
-zamiast tradycyjnego tortu weselnego mieli tort w kształcie kuli ziemskiej
-na druga rocznicę ślubu zamiast romantycznej kolacji i prezentów podarowali sobire pachnące farbą drukarską świeże egzemplarze swojej samodzielnie wydanej książki "Podróże małe i duże"- która zawiera relację z odbytych wypraw.
-zamiast lampki nocnej przy łóżku trzymają podświetlany globus
Czy można o nas pomyśleć, nie myśląc o podróżach? Chyba nie. Od siedmiu lat w każde wakacje realizujemy swoje marzenia podróżnicze. Zaczęliśmy od Szkocji, potem pojechaliśmy do Skandynawii, na Maderę i w wiele miejsc w Europie (Holandia, Hiszpania, Dania, Czechy, Anglia, Chorwacja). W 2010 roku zrealizowaliśmy marzenie swojego- dotychczasowego życia- jakim była wyprawa do Nowej Zelandii. W tym roku przemierzaliśmy Albanię i Czarnogórę a zanim połknęliśmy bakcyla wspólnego podróżowania, dotarliśmy na Islandię, Wyspy Owcze, Skandynawię i Irlandię!
Obecnie prowadzimy spotkania podróżnicze na temat Nowej Zelandii i poszukujemy inspiracji do dalszych wypraw.